Kamper

Czym się poruszamy, czyli Ford Transit i jego historia

Kamper został zakupiony po bardzo okazyjnej cenie. Został sprowadzony z Austrii. Wymagał kilku poprawek mechanicznych jak również drobnych napraw i modyfikacji wnętrza. Większość z nich wykonałem sam lub z pomocą brata.

Główne elementy mechanicznie były w porządku tzn. silnik, skrzynia i napęd, korozyjnie również. Od spodu jest zabezpieczony antykorozyjnie, jak wiadomo Fordy nie mają mocnej blachy, więc taka warstwa antykorozyjna jest konieczna. Okazało się, że podpora wału napędowego, poduszka pod skrzynią biegów oraz tylne amortyzatory są do wymiany. Wymieniliśmy te elementy sami w garażu z moim bratem. Transit z tych lat to prosta konstrukcja, więc większych problemów nie było.

Kolejnym krokiem było zajęcie się środkiem, w którym nie tylko trzeba było posprzątać ale również naprawić kilka rzeczy lub dodać coś nowego. Na ścianach bocznych była goła blacha! Postanowiłem zastosować ocieplenie, bo strasznie „ciągnęło” od nich w nocy i wykończyłem to ostatecznie materiałem naklejonym na sklejkę. Na podłodze był niepraktyczny dywan, więc zamieniłem go na praktyczniejszą powłokę – wykładziną PCV – prostszą w sprzątaniu i estetyczniejszą, pod spód włożyłem cienką warstwę korka.

Należało również sprawdzić co działa i czego brakuje, a brakowało kilku rzeczy. Osprzęt do podłączenia butli gazowej (reduktor i przyłącza). Dodatkowo dziwna sytuacja, bo było radio, ale nie było głośników. Nie było też mocowań na rowery przy bagażniku. Koło zapasowe było inne niż pozostałe i nie dało się przykręcić, brakowało też windy do jego opuszczenia. Uzupełniłem brakujące elementy. Należało też wymienić kontakty 230V na nowe. Zasilanie prądem działało, lodówka i kuchenka gazowa również. Z instalacji wodnej nie korzystam obecnie, zlew służy jako schowek na rzeczy. Samochód nie jest wyposażony w zbiornik wody szarej, tylko “leje pod siebie” bezpośrednio z rury odpływowej. Posprzątałem, wyprałem, podczas sprzątania dowiedziałem się że kamper był kiedyś na promie we Włoszech, także trochę nim ktoś podróżował.

Wyruszyłem w pierwszą wyprawę, do Wrocławia i Pragi, po drodze dowiedziałem się, że sprzęgło jest do wymiany, ale tak poza tym sprawił się dobrze. Spodobało mi się takie podróżowanie, złapałem “bakcyla” w następnym roku dodałem kilka drobiazgów w środku, należało też wymienić okno dachowe bo stare pękło.

Co jakiś czas jest coś do zrobienia, gdy to piszemy jest rok 2019 i przydałoby się zrobić remont wnętrza.

Zawsze jak nim jedziemy to na naszych twarzach maluje się uśmiech. Chwalimy sobie jazdę nim.

Poniżej skrót informacji.

  • Ford Transit
  • Pseudonim: Osiołek
  • Rok produkcji: 1992
  • Silnik 2.5 Diesel bez turbiny (80 KM)
  • Prosta konstrukcja, bez common raili i innych nowoczesnych wynalazków
  • Charakterystyczny przez to dźwięk silnika, pięknie klekocze 😀
  • Brak wspomagania kierownicy
  • Prędkość maksymalna z jaką się poruszam około 100 km/h
  • Głośny przy tej prędkości ale da się jakoś wytrzymać, myślę w przyszłości o wyciszeniu wnętrza
  • Wyposażenie dodatkowe: radio
  • Nawiewy zimnego powietrza (nie ma klimatyzacji) działają tylko rano albo w nocy, gdyż w upalne lato dmuchają ciepłym powietrzem znad maski w środku dnia, ale szyby są na korbkę i jakoś się jedzie. Za to ogrzewanie jest bardzo mocne.
  • W środku znajduje się lodówka (12V/220V/Gaz) kuchenka gazowa dwupalnikowa, szafki, rozkładany stolik, łóżko rozkładane na dole i u góry
  • Wygodny na długiej trasie pod względem foteli
  • Przebieg około 63 000 km (ale licznik kręci się do 100 000 km więc nie wiadomo do końca, stan licznika na 2019 rok)

Polecamy Forda Transita jako samochód do podróżowania 😊